"Rzeczpospolita",  10.07.99 Nr 159 
ROZMOWA

 Kardyna³ Joseph Ratzinger, prefekt Kongregacji Nauki Wiary: Musimy zahamowaæ upadek cz³owieka

Aby ¶wiat nie wypad³ z rêki Boga
 
 

 GRZEGORZ GA£¡ZKA

Ksiê¿e kardynale, zwraca³ ksi±dz wiele razy uwagê, ¿e najwa¿niejszym problemem Ko¶cio³a katolickiego sta³ siê relatywizm. Mówi siê coraz czê¶ciej, ¿e nie da siê stwierdziæ, która religia jest prawdziwa. Gdzie widzi ksi±dz kardyna³ przyczyny takiej postawy? W jakim stopniu jest ona niebezpieczna?

KARDYNA£ JOSEPH RATZINGER: Jednym z powodów jest z pewno¶ci± rozpowszechnienie siê ¶wiatopogl±du pozytywistyczno-technicznego. Sprawdzianem dla techniki s± eksperymenty. Metoda eksperymentalna sprawia, ¿e technika staje siê czym¶ godnym zaufania. I tak ta metoda, dziêki której technika odnosi wielkie sukcesy, wydaje siê w ogóle jedyn±, zdoln± gwarantowaæ pewne wyniki. Wszystko, czego tylko nie da siê dowie¶æ za pomoc± tej metody, wydaje siê niepewne. Wynika z tego, ¿e mo¿emy mieæ pewno¶æ tylko o rzeczach, które w jaki¶ sposób nale¿± do dziedziny tego, co materialne i techniczne. Wszystko inne by³oby zatem subiektywne, niepewne. Wtedy wiele konkuruj±cych ze sob± religii i filozofii mo¿e wydawaæ siê tylko dalekimi odbiciami jednej, w ostatecznym rachunku nie daj±cej siê uchwyciæ, prawdy. Taki sposób rozumienia jest czym¶, co narzuca siê cz³owiekowi w dzisiejszym ¶wiecie opanowanym przez metodê naukow± i technikê.

 Dochodzi do tego jeszcze prze¶wiadczenie, ¿e wiara w istnienie prawdy czyni nietolerancyjnym. Je¶li kto¶ wierzy, ¿e pozna³ prawdê i chce jej broniæ, to jest on - tak siê mówi - nietolerancyjny wobec innych prawd. Zgodnie z takim rozumieniem, chrze¶cijañska wiara w prawdê objawienia jest w³a¶ciwie antydemokratyczna. Wydaje siê, ¿e czyni ona tolerancjê czym¶ niemo¿liwym. Ten, kto chce byæ demokrat±, musia³by zatem przyjmowaæ, ¿e wszelkie poznanie jest relatywne. Tak wiêc my¶l o istnieniu obiektywnej prawdy staje siê czym¶ podejrzanym i nie do przyjêcia z tych dwóch powodów: z jednej strony wynika to z przyjêcia metody naukowej i naszego ¿ycia ukszta³towanego przez technikê, z drugiej z naszego pojêcia tolerancji.

 Niebezpieczeñstwo relatywizmu polega na tym, ¿e wydaje siê on tak jasny i tak bliski dzisiejszym ludziom. Jednak jego przyjêcie oznacza, ¿e odpowiedzi na wszystkie wielkie pytania ludzkiego bytu - pytanie o sens ¿ycia, o ¶mieræ, o Boga, a tak¿e kwestie etyczne - staj± siê czym¶ arbitralnym i dowolnym. A gdy odpowiedzi na wielkie pytania etyki s± czym¶ dowolnym, gdy te pytania nie znajduj± ¿adnej wspólnej odpowiedzi, cz³owiek znajduje siê w niebezpieczeñstwie. W tej mierze relatywizm zagra¿a nie tylko naszej wierze, która staje siê tylko jedn± odmian± w¶ród wielu ¶wiatopogl±dów, ale tak¿e moralnej wiêzi ³±cz±cej ludzko¶æ.

Chcieliby¶my pog³êbiæ to pytanie. Mo¿na dzi¶ czêsto us³yszeæ, niekiedy twierdz± tak nawet niektórzy biskupi katoliccy, ¿e wszystkie wielkie religie s± prawdziwe, a religia chrze¶cijañska stanowi tylko najkrótsz± drogê do Boga. Co s±dzi ksi±dz kardyna³ o takiej postawie?

 W ¿adnym razie nie mo¿na powiedzieæ, ¿e wszystkie religie s± prawdziwe. Raczej: we wszystkich religiach, albo w wiêkszo¶ci religii s± - obok aspektów b³êdnych i w±tpliwych - elementy prawdy. W tej mierze religie nie tylko w jaki¶ sposób zbiegaj± siê ze sob±, ale te¿ nios± w sobie wewnêtrzn± dynamikê ku wierze chrze¶cijañskiej. Powtórzê: religie nie s± ani zupe³nie prawdziwe, ani zupe³nie fa³szywe; znajduj± siê w nich, w bardzo ró¿nym stopniu, tak elementy prawdy, jak i fa³szu. Bowiem religie pochodz± w czê¶ci z naturalnego objawienia. Cz³owiek nie sta³ siê przecie¿ zupe³nie ¶lepy na Boga; jako katolicy nie uwa¿amy, ¿e grzech pierworodny spowodowa³ ca³kowit± ¶lepotê i absolutne zniszczenie. Wci±¿ jeszcze Bóg mówi w cz³owieku. Tak wiêc w religiach mo¿emy odnale¼æ to pierwotne ods³oniêcie siê Boga, chocia¿ jest ono w ró¿ny sposób zaciemnione. W tym sensie zatem, uwa¿am, nie wolno traktowaæ religii jako po prostu zamkniêtych w sobie istot, ale trzeba na nie patrzeæ jako na realno¶ci dynamiczne. To znaczy z jednej strony, ¿e pochodz± one od Stwórcy, ale z drugiej strony - czekaj± na pe³niejsze objawienie. Widzimy, ¿e przez zniekszta³cenia, pochodz±ce z grzechu, odbija siê w religiach w pewien sposób prawda Stwórcy. Ale te¿ one same wskazuj±, ¿e s± czym¶ niewystarczaj±cym i ukrywaj± w sobie oczekiwanie na Zbawiciela, które ostatecznie jest oczekiwaniem na Chrystusa.

Ksiê¿e kardynale, ksi±dz mówi teraz o ró¿nych religiach w sposób abstrakcyjny. Czy jednak móg³by nam ksi±dz kardyna³ pokazaæ dok³adniej, jak to rozró¿nienie elementów prawdziwych i b³êdnych ma wygl±daæ? We¼my na przyk³ad hinduizm lub buddyzm, które to religie sta³y siê popularne na Zachodzie, tak¿e w Polsce.

 Dobrze, we¼my na przyk³ad pod uwagê hinduizm, który stanowi zbiorcz± nazwê dla ró¿nych religii. Znajdziemy tam miêdzy innymi naukê o awatarach, o zst±pieniach Boga. W mitach krysznaickich znajdziemy ca³kiem zdumiewaj±ce przygotowanie do tajemnicy Chrystusa. Pozwala to rozpoznaæ w nich pragnienie, têsknotê, przeczucie Chrystusa. Pozostaj± one jednak tylko marzeniem. Marzeniem, które nie znalaz³o jeszcze swego wype³nienia. Tak wiêc mo¿na, s±dzê, bardzo dobrze zobaczyæ, do jakiego stopnia w³a¶nie w tej my¶li o awatarach znajduje siê niebezpieczeñstwo: cz³owiek nie chce ju¿ Chrystusa i czyni z niego kolejny awatar, jedn± z wielu epifanii bosko¶ci. A wiêc z jednej strony nadzieja, têsknota i droga, z drugiej - niebezpieczeñstwo. Albo przyjrzyjmy siê zjawisku bhakti, idei mi³o¶ci, która ma wa¿ne miejsce w znacz±cych pr±dach hinduizmu. Hindui¶ci zbli¿aj± siê tu do chrze¶cijañskiego przykazania mi³o¶ci, mog± jednak te¿ ulec pokusie, wyobra¿eniu, ¿e nie potrzebuj± ju¿ Chrystusa. Albo niech panowie - w przypadku buddyzmu - zwróc± uwagê na pragnienie przezwyciê¿enia granic w³asnego ja, na pragnienie zjednoczenia siê z podstaw± ¶wiata, a wiêc na tendencjê, za spraw± której cz³owiek zostaje wyprowadzony z tego, co czysto empiryczne. To tu budzi siê w nim têsknota za zetkniêciem siê z Bogiem. Jednocze¶nie mo¿e tu znikn±æ oblicze Boga osobowego. Ba, z powodu buddyzmu cz³owiek mo¿e broniæ siê przed Bogiem osobowym, tak jakby wiara w niego by³a antropomorfizmem, a wiêc warto¶ci± przedostateczn±. Tak wiêc droga do Chrystusa mo¿e siê tu albo otworzyæ, albo zamkn±æ. W mahayanie znajdujemy etykê wspó³czucia, w której znowu mo¿emy odnale¼æ elementy prowadz±ce do Chrystusa. Tak wiêc, gdy dok³adniej wejrzymy w istotê religii, zobaczymy co¶ podwójnego: zranienie przez grzech, brak, ale tak¿e {¦4ïI¹·‹ Ã0ýé%(à­\꣠u/Òa®+&Ì,¹b¹óÛJiBRÏ•k±Ê?©�B䆲ßye@lÁ¥Ùva¤Áò­ÿ`«’_I>:. j"RåÚ(Ÿï å¥M7²Ò¿¦f0¨2wÒ }s°þ»ÁgÃhdݰíÐ: ÷ÙûÚ²s\Ý á…OOP"ú“$—÷þ¦,¦Q¿Þ±–ÚÄäUžGòˆ{¢ˆ*;xþª�4ï¦w˜FÞ\ÿk)K/_ò”ì\–)/}ŒÌ…õSƒÑhÂ@´¹#Øà,�ÞéÍúoG<óF#«†u8©0¤Ät�¥Ãàxí³FáœJât­š¾›YÐê%ٔ晶¹HHžˆÂ¿ÁÒ§ðÿê\º«HDú†°`öðaÊ665ÕþKù‹Ê3&�í°3Àp5ØW‰8¸/ôÎI`Wgî 6¸ ihuÑ9L$Ë6‡yk…ùÍa $�L×êv¿Ä¬ÇëžÕN·Ï<&Æt#“.�þØê17=«­ùËñKxr q| EÙÙŸºMûvZ‡IÔhž¤M؃|^YZVzî"²pMe–Å;LY•ó�^Ã>+sTIa%(ÒÙ4îmÿT™Ô`Á„1ï ü²žEÍçͳÜÓB`Äâô·™ÿ†–™>/o º¿ÈûßÛjøæÎ`ƒÃ8Öpc`W!/æ!ŒFV k‡A9ê0/6ÓÖ‚Ãàxýƒï'ÎÞ.ÔI Ša’©N—éRmÂÿ×irVÇåPûÉbTHœ^BÕ®¿OÜßAëVzö¾Yè¸é\eEY•Ÿ­r[æÇ¨” ¸à0~‡ÏRp˜GŸ pç?‡÷è_M:A, L :´¸«XÝ¡*ÉaB "“'O6© VbF˜p˜þ'1‰À£ÝÜlpHóiW�!Ì3�¬ÃÕ.ÐÓÅapü�Fª’!úsE޹ÎQÓI¸5ì®éIHœkR>q9^˜±˜Îm Éœ?7 úli™žÊ«‡VÏ듟\p˜æÃ«JM;Löèâ`>y,ðÉR †"yØŠ�Ó’X•<�2ni1i0¢Ûf€¥ßÁ‰ËSÓß$¦f ¨2wÜ’ÄtÕieÁhdÕX°ÃhúÚaðÚ&Í!çeäÙ‚'„P·‹„Y…¦'�ˆšS," FX4!0ãÊ71&Û±â i0¥—ó|Ö¦3.Ö+\p˜Z�ƒÂ”Ãìöý ¿âsg…ÏI]rÂóûþžßÍïùÔZ�ñä̰n‚9ld$‰�r�NÛþ��#bãÈBåÉ1þÇ{Ÿ$]OBæõѾÓwÏí~ =¼’ØíNTݱ¢FÒ…•”Á\<ižàŸm,ªYÂF×5GiÑaúò_A*´€»®ñîUHhÝ ÓŸ½~ŸMÉÞE‹ÎåSq\”>ic T`Œê0ü’˜Rdb£½3ŸÆÃÂñ¾�$¦h L©Õ OÎ ë" Ȉç0:]³V·b÷ñ<£Å�9¢­nçGO÷÷¹’Ѿrëörï,‘˜^D^êþÙqV5ƒ"cõÇSvõjÖVŸÚ‡ìÊY€ómÕ3³¤]p[þîÓ �(JŸ*–§E{—t³©ykŸûûgÅ8US!ñIÐÙ™¦?-“{uè7õ~`Òå†dÙ;$|é;4\ïHbÞê¯bÕ çr˜¡°í€7ÑFc eUÈæljœ2¤r!ö±ål×3wŒ¿,u¶gŠ£ça>¹&Ôúv 2è0e—>9"a]Îï0½ò©�ï@î¸`á¤E2úÄ0¢èx$’Ȫäåtïm…”À b¥Jv(/kL~\ï&™×cï �ð¥ïÐðÄaÚ½ U¬ÀxrfX;Œ#ÿTF”`‡Ñék’+)‰A¯¯Žn±¬bËh“­&zY˜FIRã�Ì/Z"8ôˆè)‡¹‘³<öûj–pt‡9$øM*ä~³Â‘ð³…&Ò©À_{æ œUͼÀPµ”z¯0Ir _¢&.ˆ)ÔGÌoØ#ÙSswm0†’«…åP�a¦0Ãn¿!(B‘({G€…m‡‡/£OA�@«×g<93ì$g˜—h‡1XLs'és<7gpäÒt7a�¹D�wVi;-f®º¥ž–R>„ËN{yÍýQ´çIÉXãRn„÷çm0å,àÀÓ\õÜtu+à^ÿûü a"±ñð1T,=½nÊ´ú5ö xôeðÜÌl’2B~â gl/Xd(˜?03ãàwÄ¥ÈD _˜£À‡®s÷û’˜ž d’ÕË3žœ™±î0ÃïØ~àÆÀýÞØù[+Œs —'z¥”‹ÓÔl1ï…¯D9N *—Æ„-nkGzTú¶`X9 ämwP‡é,ùÕ‚$È�>Ð,˜ŸGâ´n¨ß�B–^dU³x¿Wš„.‰*E1«ÃÄu1”Ëíz}—’eïÀ8üÍ̼q}ýD¤ÝÚåOÎÌØws'͉Ãè¾énݳâP5vrJÂýþÆÈ²7Rc)ª.~_@xIjRc}@ü5Àfd¼¸ó`¹‘iY¹³‡ƒ&?%fæè<;Ý÷§à,ud–#Z�³Y•”í øK AŒT½liü—£ÿŸ +ð�$Ö'#ózì�ÜÌœ`ƒ}CIŒ ©µvuÆ“úüh!ó¨¹q�®Qg‰§˜Ä�£Gž¾ø¦é»NW[ʹlEL¤TN�C—ðúàh+tçAË�Ì¿fÔ}ËI“ŸŠá#D4Í�û<º0ò]5­NbSY•ü|qxt¾Ôä5PFÏĪ€òº`Po¸Ç#c®¿¼¸™9€G£–Z»:ãɉaݾ´pèYså0:mkí‡î¡g £ÅhZð¬ÆîÁe5>* x%¦É¥ÆŤ¢ã©nQu6…SjëµÜ4ùi0:LµÇÿúCiQŸ+÷7ÙVþÒ/wËs(ÝÀ$Ø™¥õY”|Ôè˜&’Q iF’Ç_yû8>Y“`N»½s@Ó›[ìJbšÊ­]œñäİooZh‡Ñ黥�‘y¹Æ±†Ùo4¬Zg!^5î±]N¹†æ*vlz8m §Ü êåªÇO�Ña®…–ê[Ïž„ÜbcÅ8÷H%Aé*Q&nT±ªY¾mæi’z 0Lufç²@y]˜#èñ@š*³w`xs3Ã'‡±~qÆ“ãDcš”C‡Ñé´-úý‚˜Ò8…pÍ®ˆ#†Eq ­úâ�`I‘¥&Yòç ­ü¾TËaJoO<áç÷èOΞ¦’Ò‡F'­D2ØÕLö»˜64WõÚªh-L\fi� ²ÖÞQ`áÏÍ ‹Ëaœ gr8uƒÅtá±sRÄÔ$RƯ ‘ÊËF̺&ͧ‡!¦Hyy¿ÄvíàÇr˜�6?ûsi'äþÞ]2n»HEŸ–{îÕq»ÊYÕÄC# %&ï�Rè™] ”×…ydF…™tÓÞQ`áåÍ €MömO‰q9ÌØw€—-äØatºî¯?>vNŒJŒD–´eBµù,Y>s¤æÔà‹Îy/¿õȶ�DZ¦jÎÏt�»ë8ú“·3L '|^ ªeS²ë¶ÏÆd -0dŽhSÒ-¨À.F |Œ* ?of\1×y„Ëa¸¡áAëÁ²ó¨�„å”ßžäNÙŒM’lÒ8 Q‰B’°Öÿ^Ÿí{�c8L÷oKË$¦b&àÞþ]à¶5—¤ • žì×Á¦d{e€/ixMŒÊ÷v¼’ØÅHôL£ ÃÏ›Ûì› ‡yB1ÅaìhWö�½Ãð±]Ü;Œ�¾ê�¡òQjÎÉç®ÌdŒ¹Ñ2_¥¥—&!$dc±}šŒc8LÛž„KУÍP‹éSC%šp$¢šUÍS1~§&% έ_¿ (¯ \« ãrnWV…þjê•J©µ®%‡üÀ©ÎžýfùØ.›8Œ¶I/Ûýº†¤&“úäºÕ}¦1b“E…=¸äÙ¾ož"ìÕ`Ãa´m“¯;Ì›ž3Ä*Z7 çºwn’†UɳëBöô‹ .˜¿(³(¯ S˜×~ÜXU^^ÌðÏaú+ÕTVœ/Q$F9à1£,Íx¢þ|‚ Æ\Ãåý®û÷}98�PRyðwÛ{3ôóE¦‘jp‘˜ø÷¾•Mví $Žá0ºz÷� ¦/Þ÷§³r¨SÃIü”{t%›’?Öø ÷*$”„xóŒ¢OAâº`Â=ncUaxy1CÀ3‡1TéhÑÕ}VSuåBqQa�ê±Å(G.oÞaL¿ï\Gà07Ú»1€ŒE‡©Ë™0õ=TLP #ÇS§{wüÀ¦æ×^�(*¦U6ïð.Ÿa]˜ƒ1zn�Y…q²AFc£}CHL…†úÏj*¯\(é—%…ùÌ8Ì�(@rÅ6ËÃ~‰ãôZÍPmÛƒUKOª©E¨CfÊ4>ˆ—P�‹Sƒ«hÏÚ�Söî ,cÏa¾’#³·©©CÃPiAü‚ç×±ÏñÒ3¹MaFDè&ÖI]Œcò³ ÃÇ{ž8Lÿßý¦¹óûz{$æ«Ú›‰)Õ$ÆÄbÌi Ãa9úÿp®£‡pþu,oJm«Í¦hƒþ“… ¹¨qò)”³‘€�ù2êYÁÿÙ-ó°&î4ŽO÷Ù>îöyº}v÷Ÿº]±V h•®¢¶–k±"[k½ºj]í"¸U,�GõáÑ¥Õ®€Z±äN�k’á”ËP‹€`UP[@M „#ä’lÈ1IT’™�k>ÿä˜ÉûÎïûËÌûI ÞuÂÙ™ �Ç9̾鳷³¡mÄáð¼Ø` á6¬š_lZ�H1“"Æ›añb¸Šò+ŒzâÿÝcÆË™ 7p˜‘_æ—^oø¹­WªT©TƒÊq{kcMEI~6´”�Æ£mî0£i¼më‘X­û%&¾~¯SÔ>IcT(»Fñ Ï$G!=ôµÅx¢aâ3Cg¾�×ïìHÇÓféKqX:Îd0ädÌ‹ñ7`•LZ¶-ŽM„¬Oÿ‡/Øó2Q~˧¾ÈsÆ ËÈàúlnNáåê{­}ò!•Z­T ôˆZî×T–$ÆÒbtcÙy¬K€>xÙÖ#°\{mÔ™ˆ×Þy"™¤9*ì7_À쥑 ㊀M™9u�†Ã’Òvc²D½ÎŽÃx”Ã<98+>…J0Lzê«3?î‚SRX:kÛY2Éh0X2õ›µ‰p*¢LËÇ>ÎsÆÛÄd­Ûn‰˜,�—{©¢¶éI§D1¬ÖhÔª!…D,jm¬©,ÉÏ‘†5P7}_ÀˆõÅxÛÎ#±^·ÌìÁ;_¥Ê“6KŸ Üyœ�¬´s>28Ç6¯<âì „9Lå` K'ì_£‚“N{fðb:ÑT’ȉÝzNE”‰a1x"~Ö'×;Œ™ÄÔV–ðuc.0–M-Æú¼nç‘‘$Š8�1‹Zº„Ž£½OnÏy÷;\•–üŠÏûX’~ta)4|Ò’†>ggà Ê*û¯‡Ïr˜ö,¢kÓë>‰XšI7¨)'^ž–+˜"ÌŽ* ’"éìÆY•í°J¢L»&�;â‹—v˜…a�œì¼’ʺ‡‚n‰bX­? “˜~ƒÄòy [/1À(�јýƒÇ¹ïÛxdVì¶¹UAjÎZ�DšµoÎë8^7i_c¦ì΄ž<{užÂÙ8€ÖóaQ¿ãr�(F‡)\uÛæEÜLx“HÁã!…¡ãâþ´ V0u”¥¦ŠX+vË2¬Š(6�:Œ‡ãÊ£U&‹ òr ÊoÜù¹M,U« ‡ ÓÖr¯¶ª¬0‡²˜£ý0o aÝÄÞ¹-­Ø=ƒk:öþ§˜§dÇLPѰ†´3‹ -jÕàß<2d1ìoƒ?wv ˆ£úö�«Î‹vQš>;aŒ“Çô·u,`Ill{;fz ¬`:ãß[B‡ö‡ãœÛôXQluÇ…`i†r²r‹®TßmõH‡ÕƃjÕˆÄt·µÜ×JLß¼¶e#ScÔaô tC»åsaÍÇ_æV³Ž!Ç4Ï0?…}‚wÃ×ma¦™¦=Þï…$À?Ž MF'zÕAg�,û‚feŒ¼V%†’5"k�Ã�—Ú¶ˆŸÖDÄ0©¦�Ã{üZ3¬`> ßzŽe’"2Íï² VE[AÆÃq]‡Ñ+ äfå_«i|ÜÑ'7s˜‰QÊú»Û[îã Œ¡-`zoÝÆÆ…¸?HÝÐn÷`è�öÿåj>¿ð*íØ”¹ ¤Sˆèðììnïütîá¯.fF‘ŒK:?s]}£Sÿ‰ob Ñ8ÊhÇvÍçHœRÈRü¦ÔŠ .üiv•á`mÃ>‡Qø¿ÿC:¤8å„ÏË©¿À Fr|þ—'3 PI2-Ü÷úS8QìuÏfÒÖm‡Ã°´r¸Ùù¥Uuž<ëW˜;ŒF£RÊûGû‹E‹‘�¨ÃX�˜Ã¸UvJú›ßäëæ[AAù€R=„ܰv •%ÌŠ#‰x½¨� 6/\Ø©ýËv©Ú­üžaœfD<õƒ¿Ô9;Dx’ òÍnKUÔ‚i‡EHåj;Í>7ù6;LuÄT?ãÎé †ñßèÑêçÿp|nÓgî"!ƒÁRÓcCIÃp*¢Ø‡Í£ÇMñ†5ŽÅä:Œ Ý´ £… rxüÂòëõ]ŰÊâ©bQq Ñ}ñ‡ñÆ}G䆜{e÷8žQœk„_µ'à·š4HMNMý™ó×q‰Æ‰•ÉIÞ ¬OÒ·î ThÏ( ‰ÌÈÀB#�’ÜâÔ@�@öýKï�ýåg;.v*³C[l=}ÉF‡á–&A‚©Ý:iGÄFXÁ´$¿µ $a¡’D^TØ<¬’(v‚:Œg㪰 ÃÍÊ-º|óÎ#¡X"29ÌH1&“Á0éÉè^VïQ‡1€À ­5œ›9Œ"jQ$x…IÌ•²ƒ3æýK‚À¬vË6¬�¼ÀN7Ì,, \»ü•0‚±µÎa„Êü~,h¬R#×Û“Î': 0uŒ¯›¦Öt9Ébºnξn“Ãü¸X}˜G„6F»{Íøë#XÁl\™ÊÀšIQR`ô9XQìuÏÆEÙz…áð²óНVÿôK›Xª0:Œ¶PÅ¥Kç0VuÇóÔaŒÀ¼£�Á¸›ÃhŠw6Ï)Î-0ZL^+øP"zofv<ëþñFT<ƒ`”bÚç¾À´R¨³ÎaÚ„=òâ#tãdt@Œ�‰êTÐï®öŒyHX â¥0ƒµºc"§uUÚà0’@Ÿ�4ªI-u»W.„“LlÀÞ“Ð߇#b óB®IŸÿ;‡€:Œg㚀 VbØl6Èåå”Tܺ×,ê‘*‡Tú:�­wo”ærÙ#3ª¦UÔa¬�uGÆý¦dK� hÁî‹%|£Åä1_ýóþúþ¡½sUØ¡¨åû®Å'“ˆ†P°Ô¤ý/`XòA³Îz‡ÑÒ-?âs2Óx.�”òÙ�z§ ÷÷sËã–¥Í#ÔɺìÖ:é¾»•·D8Ñ&‡é[5Ý�'CºAÈLÚ`Òåp’©?°%… –J9ù·°*¢ÀuÏÆ%àp´£5�ÃÍâ–VÖ6¶Šz¥Êamå b ûiÓ­ËùYàˆÃŒn1fßq{ç¶ÛK&ƒq;‡Ñ|‘ i¾Y{³²˜¼ªSoß•)vÍU�TÓJ\íO3Í@�sú7+ŽŽj 9L›°[±>lëYŠéüísÏ]vFð“�ÐäçœüРi·+X+„Šÿ³[æQM]ysÚ9�3gfN{ÛÊ9Ž‹à(ãTDEQq™ŽK«¢EP‹[-:ê8c«âT)Nu\X$;$$! ö¥P—*jD¨"&$��²²¾ H^ yI^„ø>rï÷¾û»÷å÷�ê& ‰e)²Æa’öÌ‹KÑžž¸ï—‹�ÛU™ò+;Òá@™õÅÚ54»1ìs—Æ`9 3ƒÍÉÊ),»õ°þ80]Ô¡Òtk”AÃÊÂ,ƒ;ŒÉtÌa°ñ•.0ãÐanD<òä=—ÆÜËÕ