Niewolnictwo. Czy Pismo ∂w. rozumieś dos≥ownie?

Date sent:              Tue, 10 Feb 2099 11:51:22 +0100
From:                   X. Artur Katolo 
Subject:                Re: Gdzie wyrzucilismy nauke KK ?
To:                     CIEMNOGROD@HOME.EASE.LSOFT.COM

Pan Zbigniew Sciubak:
>Czy mozemy umiejscowic i zwiazac takie czy inne fragmenty i nauki NT
>z kontekstem historycznym do tego stopnia, ze zmiana owego kontekstu
>pociaga za soba nieaktualnosc wskazan ?
>
>Ja nie wiem. Moze tak ?
>
>Ale jesli tak. Jesli o tej linijce Pisma Swietego mozemy zapomniec
>lub jej zaprzeczyc bo swiat sie zmienia, to na jakiej zasadzie uznac
>koniecznosc przyjecia wszystkich pozostalych ?
Mysle, ze jest tutaj troszeczke zle postawiony problem. Pismo Swiete rodzilo sie w okreslonej tradycji kulturalno- historycznej, i nie mozna w interpretacji tekstu odcinac sie od tego kontekstu. Tutaj wlasnie dochodzimy do problemu interpretacji alegorycznej oraz literalnej. Wlasnie nalezy zanim sie przejdzie do egzegezy danego tekstu zastanowic sie, czy chodzi w tym miejscu o sens alegoryczny, czy tez literalny. Jak sie ma sprawa z niewolnictwem ? Nie da sie odpowiedziec na to pytanie, jezeli nie uwzgledni sie problemu czym bylo niewolnictwo w Izraelu, jaki problem spoleczny reprezentowalo. Bo przeciez sw. Pawel pisze w konkretnym kontekscie socjo- historycznym.

W Izraelu znanna byla praktyka niewolnictwa. Znaczna czesc niewolnikow rekrutowala sie sposrod cudzoziemcow, byli to najczesciej jency wojenni. Jednak niewolnictwo w Izraelu nigdy nie osiagnelo ani rozmiarow, ani form znanych w Starozytnym Rzymie.

W Biblii to samo slowo NIEWOLNIK wyraza zarowno idee sluzby jak i niewolnictwa. Prawo uznaje niewolnictwo w sensie scislym za praktyke przyjeta -Wj 21, 21. Ale Prawo rowniez zawsze zmierzalo do tego, by te praktyke lagodzic. Pan, choc jest wlascicielem swego niewolnika, to nie ma prawa go maltretowac wedlug wlasnego upodobania- Wj 21, 20.26 n. Gdy zas chodzi o niewolnika , ktory jest Hebrajczykiem, Prawo okazuje sie jeszcze bardziej surowe dla pana. Zakazuje np. trzymac kogos w niewoli przez cale zycie, chyba, ze zainteresowany sam na to sie zgodzi. Kodeks przymierza nakazuje uwolnic niewolnika po siedmiu latach- Pp 15, 13 n. Natomiast Kpl 25, 10 ustanawia prawo generalnego wyzwalanie niewolnikow z okazji kazdego roku jubileuszowego, czyli co siedem lat. Wreszcie niewolnikom hebrajskim Prawo nadaje statut robotnikow najemnych- Kpl 25, 39- 55. Problem niewolnictwa wylonil sie rowniez w gminach chrzescijanskich swiata grecko- rzymskiego. Sw. Pawel zetknal sie z nim przede wszystkim w Koryncie. Stanowisko Apostola jest zupelnie jednoznaczne: WAZNY JEST OBECNIE NIE TAKI CZY INNY STAN SPOLECZNY, LECZ POWOLANIE BOGA- 1Kor 7, 17. Niewolnik wypelni wiec swoj chrzescijanski obowiazek, gdy bedzie sluzyl swemu panu tak jak Chrystusowi- Ef 6, 5- 8. Natomiast pan powinien pamietac, ze niewolnik jest jego bratem w Chrystusie; niech go wiec traktuje po bratersku- Ef 6, 9, a w okolicznosciach sprzyjajacych temu, niech go OBDARZY WOLNOSCIA- Flm 14- 21.

Problem niewolnictwa musi byc rozwazany rowniez w kontekscie calej moralnosci chrzescijanskiej, w kontekscie ETHOSU BIBLIJNEGO. Co nam mowi ten ETHOS ? Czlowiek jest osoba, to znaczy z natury jest kims wolnym. Niewolnictwo jest zamachem na wolnosc czlowieka jako istoty wolnej. Dlatego tak czesto jest postulowane w Pismie Sw. uwolnienie niewolnika. Nie mozna na podstawie jednego fragmentu, wyrwanego zreszta z kontekstu, chciec uzasadniac koniecznosc dalszego istnienia niewolnictwa. Bo jak nie, to sie sprzeciwia Pismu sw. Nalezy zawsze patrzec z perspektywy historio- zbawczej i w kontekscie calej nauki moralnej Chrystusa. Gdyby przyjac taki sposob interpretacji, to znaczy: Pismo sw. mowi, ze niewolnik ma sluzyc panu, ergo niewolnictwo jest czyms dobrym, bo tak mowi Pismo sw., to na tej samej zasadzie nalezaloby usankcjonowac poligamie - bo przeciez wystepowala na poczatku i Pismo sw. o niej mowi, nalezaloby nie jesc wieprzowiny- no bo Stary testament tak mowi etc.

Nalezy zawsze patrzec w szerszej perspektywie, w calosci nauczania Chrystusa na poszczegolne problemy. I tak to czyni Kosciol. Nie chodzi o omijanie jakiegos fragmentu Pisma sw., ale chodzi o wlasciwa interpretacje danego fragmentu w pelnym kontekscie calej nauki Chrystusa.

Pozdrawiam serdecznie
ks. Artur